home > bibliography >

back to original sin-the presumed project of virtual reality

Marek Goździewski

Tekst do katalogu wystawy indywidualnej Grzech Pierworodny - Domniemany Projekt Rzeczywistości Wirtualnej w galerii Zderzak, Kraków 1994

Ukazal sie rowniez w Magazynie Sztuki 1995


"Ugryzła zatem jabłko / Co z tego?"- pyta Rahel Kaplan. "Ugryzła je swoimi pięknymi, silnymi / kobiecymi zębami / i smakowała je na swoim pięknym / czerwonym kobiecym języku / i podała je swojemu pięknemu / życzącemu sobie tego mężczyźnie kobiety / Co z tego? / Co z tego? / Była głodna / Chciała w inny sposób"- tak kończy Kaplan swoją opowieść o tym, gdzie prawdopodobnie usytuowany był Eden. Wiedza o Ogrodzie Edenu przekazana przez Księgę Rodzaju, służy Kaplan za punkt odniesienia do opowiedzenia swojej własnej historii, przedstawienia wyników swoich przemyśleń, dla których stanowiła ona punkt wyjścia i, przede wszystkim, przedefiniowania, co najmniej, zawartej w niej koncepcji kobiety. Przedmiotem krytyki nie jest bezpośrednio Bóg i ustanowiony przez niego zakaz spożywania, czy nawet dotykania owoców z drzewa, które znajdowało się w "środku ogrodu", lecz sama "postawiona na głowie" koncepcja raju jako miejsca, w którym "kobieta pochodzi od mężczyzny" i gdzie ciekawość "bez problemów rodzi ból"; miejsca, które w konsekwencji okazuje się być "przeciwieństwem życia", przeciwieństwem, które "nie jest śmiercią", lecz jest "przeciw życiu, przeciw kulturze, przeciw więzom". "Opowieść ta jest o winie i o żalu ludzkim / cierpieniu / a cała reszta to komentarz / Ludzie wierzą w to, ponieważ łatwiej odczuwać / winę / niż bezradność" - stwierdza Kaplan. "Nie jest to mój Ogród Edenu / ani moja kraina pokoju i harmonii, miłości i dobroci / nadstaw drugi policzko-wanie / wszystko będzie wybaczeniem / o nie" - to kontekst dla najważniejszego stwierdzenia: "chciała w inny sposób". Owo "chciała w inny sposób" zdaje się wyrażać przekonanie o tym, że bieg historii mógłby być zupełnie inny, gdyby nie zaczynała się ona od Boga mężczyzn i mężczyzny, i nie była przede wszystkim historią mężczyzn, którzy "nie potrafią sobie wyobrazić, co mają zrobić z życiem", ponieważ są "tak zajęci umieraniem, duchowo" i, co więcej, "są w tym tak dobrzy".
Dla Alicji Żebrowskiej wiedza z Księgi Rodzaju stanowiła punkt wyjścia dla pierwszej wersji jej pracy zatytułowanej Grzech Pierworodny - Domniemany Projekt Rzeczywistości Wirtualnej. W pracy tej dominującym elementem było jabłko - zielone jabłko. Film wideo, stanowiący jej część, rozpoczynał się od sceny przedstawiającej autorkę, która zaczyna jeść zielone jabłko. We wnętrzu przestrzeni, wydzielonej przez zbudowanej z półprzeźroczystej, zielonej folii, powierzchnie współśrodkowych cylindrów, świeciła się mała zielona lampka i unosił się syntetyczny zapach zielonego jabłka. Na drewnianym stoliku, trzecim elemencie konstytuującym tę pracę, położone zostały zielone jabłka, do ogonków których doczepione zostały, jak do palców noworodków, białe karteczki papieru z różnymi na nich napisami. Po kilku scenach zjadania jabłka następowały, już do samego końca filmu, sceny, o bardzo słabej ostrości, z aktu seksualnego, którego filmowanie ograniczone zostało do penisa, sztucznego, lub naturalnego, oraz do krocza kobiety. Zamontowany we wnętrzu przestrzeni „drzewa” głośnik pozwalał słyszeć zdeformowane odgłosy, które towarzyszyły tak doznawanej „przyjemności seksualnej” – chwilami w sposób nieunikniony brzmiały one niemalże tak samo jak odgłosy, które towarzyszyły spożywaniu jabłka. Ciekawość, pozbawiona w tej pracy obawy przed doznaniem bólu czy cierpienia, zrównana tutaj została z ciekawością poznawczą, o czym przekonać mogły karteczki przywiązane do jabłek, karteczki, na których zamieszczone były cytaty w różny sposób odnoszące się do problemu stworzenia, człowieka, Boga, ducha, natury i świata. Ciekawość poznania przyjemności seksualnej została pozbawiona też towarzyszącej jej, przynajmniej w wiedzy wyniesionej z Księgi Rodzaju, hańby, grzeszności i wstydu z jednej strony, z drugiej natomiast - sama przyjemność seksualna została pozbawiona swojej obwarowanej licznymi zakazami atrakcyjności i została sprowadzona do roli jednego z przedmiotów konsumpcji, który sam w sobie może podlegać nudzie i rutynie używania i zużywania się. Również koncepcja drzewa poznania dobra i zła, nie jak w przypadku Kaplan - całego Ogrodu, została zakwestionowana jako nieprawdziwa i sztuczna, przeciw życiu i "postawiona na głowie". Konsekwencje grzechu pierworodnego zakwestionowano też w tej pracy o tyle, o ile odnosiły się one do seksu i seksualności, chociaż sama Księga o tych sprawach, o tyle, o ile mogłyby dotyczyć pierwszych ludzi przed wygnaniem ich z Raju, nie wypowiada się. "Chciała w inny sposób" odnosiłoby się w Grzechu Pierworodnym - Domniemanym Projekcie Rzeczywistości Wirtualnej Żebrowskiej, do religijnego uwikłania w kulturze zachodniej seksu i seksualności człowieka, i innego określenia wobec nich roli kobiety w szczególności.
W drugiej wersji Grzechu Pierworodnego - Domniemanego Projektu Rzeczywistości Wirtualnej Żebrowska zachowała w filmie tylko tytuł. Film ten, może poza jednym - bardzo krótkim ujęciem, nie ma z pierwszym żadnych wizualnych powiązań.
Grzech Pierworodny... w tej wersji jest filmem wideo, który odnosi się już nie tylko do samej czynności zerwania i spożycia owocu z zakazanego drzewa, ale i do słów Boga, które wypowiedział on potem do kobiety: "Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą". Każde niemal zdjęcie tego filmu przeciwstawia się temu postanowieniu Boga, każde wyraża zdecydowany i świadomy siebie i swoich racji sprzeciw obecny w słowach: "o, nie", "chcę w inny sposób".
Pierwszych kilka scen tego filmu odnosi się do pierwszego doświadczenia erotycznego Żebrowskiej, doznanego i przeżytego podczas zabawy z jej koleżanką. Wizualizacja tego doświadczenia, a właściwie rekonstrukcja "miejsca zdarzenia". Dokonana przez dojrzałą kobietę, umożliwia też odczytanie, przeżytego w związku z nim, konfliktu wewnętrznego pomiędzy doznaną przyjemnością seksualną z jednej strony, a poczuciem wstydu nagości i seksu przed wszechobecnym widzem, Bogiem, i jego wszechwidzącym okiem, a drugiej, przy czym źrenicą tego oka jest w filmie duży guzik, a jego powiekami - wargi sromowe kobiety. Jako oko, jest to oko sztuczne i ślepe, pozbawione możliwości widzenia. Dojrzałość, skoncentrowana na rekonstrukcji doświadczenia, oddaje do dyspozycji "małej dziewczynce" swoje doświadczenie i umiejętności, co pozwala jej nie tylko na jej odtworzenie, lecz także zobaczenie przez nią samego miejsca zdarzenia i tego, co się w nim wydarzyło, bez lęku, strachu czy też poczucia winy i wstydu.
Zakwestionowanie koncepcji wszechwidzącego oka pozwala uwolnić się od wstydliwości przed poznawaniem i doświadczaniem swojego ciała. Kolejne sceny filmu to m.in. wizualna penetracja wnętrza pochwy, przy rozchylonych, niemalże do granic możliwości udach, demonstracja / rejestracja doznawania przyjemności seksualnych przy użyciu sztucznego penisa, w tym także seksu analnego i onanizmu. Pod tym względem film ten realizuje i rozwija założenia i koncepcje pierwszej wersji Grzechu Pierworodnego(...) Z drugiej jednak strony, razem z przeplatającymi się z tymi scenami, scenami z borowinowych zabiegów leczniczych stosowanych przy leczeniu niektórych schorzeń macicy, przygotowuje do najważniejszych w nim sekwencji - sekwencji poddających w wątpliwość "postawioną na głowie" koncepcję stworzenia mężczyzny z prochu ziemi.
Do uterusa wprowadzona zostaje borowina. Odpływają z niego, jak przed porodem, wody po jego płukaniu. Następnie pojawia się zdjęcie dłoni ubranej w gumową rękawicę do prac domowych, dłoni, która zasłania krocze kobiety gestem sztukmistrza szykującego się do wykonania jakiś "czarów", po czym odsłania się ich "efekt" - przedstawione jako jeden w montażu - dwa różne porody laleczki Barbie.
Świadomość, czy raczej pamięć świadomości dojrzałej kobiety. Ciało dojrzałej kobiety stało się polem gry dla świadomości "małej dziewczynki". "Mała dziewczynka", dzięki dojrzałej kobiecie, otrzymała nieograniczoną niemalże i nie powstrzymywaną niczym swobodę i wolność dysponowania, poznawania, cieszenia się i bawienia swoim własnym ciałem. Dojrzała kobieta dzięki "małej dziewczynce", opowiedziała swoją własną historię odzyskiwania tego ciała dla siebie i wyplątywania go z różnych, niezależnych od niej i zastanych przez nią jako danych jej, jego kulturowych uwikłań. Koncepcja kobiety, jaką przedstawia Księga Rodzaju, okazuje się być koncepcją kobiety - lalki. "Chcę w inny sposób", zdaje się mówić Żebrowska, kiedy w ostatniej scenie filmu pojawia się ponownie ręka ubrana w różową gumową rękawicę do prac domowych i podnosi za nogi lalkę, jakby była czymś nieczystym lub budziła odrazę, co nie powinno było nigdy się narodzić, czy ujrzeć światła dziennego.
"Wojna na wyobraźnie toczy się przez cały / czas / Wszyscy w niej giniemy, duchowo, każdego jednego / dnia" - stwierdza posępnie Kaplan. "Chciałabym - proponuje - żebyśmy zaczęli opowiadać sobie historie / których już nie słyszymy / Historie o tym, jak dziecko spotyka / matkę / matka spotyka ojca / ojciec spotyka syna / wszyscy spotykamy siebie". "Mała dziewczynka" spotyka dojrzałą kobietę, dojrzała kobieta spotyka "małą dziewczynkę" - dodałaby Żebrowska, która wykorzystuje "klasyczną formę kobiecą", bynajmniej nie dlatego, że nie zgadzałaby się z Kaplan, uważającą jej użycie za "tani chwyt", (Judy Chicago zrobiła to 25 lat temu), lecz dlatego, że opowiada swoją historię, która się właśnie od "klasycznej kobiecej formy" rozpoczęła.

Grudzień 1994 - styczeń 1995